Kilka faktów o stresie

Na stres najlepsze zakupy?

Czytając jakiekolwiek współczesne czasopisma, zarówno te babskie, mało poważne, polityczno – społeczne tygodniki, jak też branżowe magazyny skierowane do lekarzy i psychologów, nie sposób uniknąć przekonania, że największym wrogiem każdego człowieka jest niszczący i wszechogarniający stres. Stres spotyka nas z domu, w pracy, na studiach. Stresujące są zakupy w centrum handlowym, egzamin z matematyki finansowej, pierwsza randka z nowym chłopakiem oraz oglądane w telewizorze skoki narciarskie. Wszystko, co nas otacza może być tak naprawdę przyczyną stresu. Jakim cudem, więc, możemy jeszcze normalnie funkcjonować, nie gryząc ścian czy nie zamykając się w szafie przed całym światem? Jaka jest prawda o tym modnym pojęciu – stresie?

Po pierwsze chciałabym ogłosić: tak, stres jest naturalną, nieuniknioną częścią naszego życia! Jest normalną reakcją biologiczną każdego organizmu – fizjologicznym zjawiskiem związanym z procesami życia. Brak reakcji stresowej oznacza śmierć organizmu. Stres towarzyszy każdemu z nas. Jest zdrową reakcją na codzienne wyzwania i życiowe zmiany – nie tylko negatywne, ale i pozytywne. Teoretycy zagadnienia mówią o stresie jako o reakcji na bodziec, który w ich nomenklaturze nosi miano stresora. Takiego podziału będę trzymać się w dalszej części artykułu. Problemem do rozwiązania nie jest sam stresor, gdyż większości z nich nie da się uniknąć, lecz nasza nań reakcja – umiejętność, bądź jej brak, poradzenia sobie z daną sytuacją stresującą. Wiele też zależy od naszego nastawienia do problemów, bowiem często stres jest wywoływany poprzez negatywne myślenie. Jeśli interpretujesz nową sytuację myśląc „Na pewno sobie nie poradzę”, wtedy istnieje znacznie mniejsza szansa na efektywne zadziałanie, niż gdy postrzegasz nową sytuację jako taką, z którą można sobie poradzić. Pewien optymalny poziom stresu jest niezbędny dla efektywnego funkcjonowania człowieka. Zbyt niski poziom stresu powoduje spadek motywacji, apatię i znudzenie. Zbyt wysokie napięcie, trudności z koncentracją, fizyczne zmęczenie, lęk i zwolnienie refleksu. O tej zależności mówił Dr Hans Selye, obrazując ją w taki prosty sposób:

Wpływ stresu na efektywność działania

Wartości siły stresu dla odpowiedniej efektywności są dla każdej osoby inne, zależą od indywidualnych właściwości układu nerwowego. Można jednak ogólnie scharakteryzować tę zasadę. Oddziaływanie wielu bodźców odczuwamy jako przyjemne (ekscytujące) albo jako nieprzyjemne, ale nieprzekraczające pewnej granicy. Zjawisko to nazywamy eustresem. Eustres jest potrzebny – pobudzając nas, wzmacnia nasze reakcje, podnosi próg naszej reaktywności, po prostu umożliwia skuteczne działanie. Każdy z nas potrzebuje niezbędnego poziomu stymulacji, by móc sprostać wyzwaniom i reagować odpowiednio do sytuacji, w jakiej się znajduje. Negatywny jest dopiero taki strumień bodźców, który przekracza granicę naszej indywidualnej wytrzymałości, czyli dystres. Złym stresem jest przede wszystkim stres długotrwały. Im dłużej narażeni jesteśmy na działanie stresorów, im dłużej tkwimy w napięciu, tym bardziej destruktywne będą tego konsekwencje.

A skutki stresu są dwojakiego rodzaju – fizjologiczne i psychologiczne. Te somatyczne to przede wszystkim: zwiększony poziom adrenaliny (lub nor-adrenaliny) we krwi, co powoduje palpitacje serca, wzrost ciśnienia tętniczego, wzrost napięcia mięśniowego, przyspieszony, płytki oddech, wyostrzenie zmysłów, przyspieszona perystaltyka jelit, bóle głowy, pleców, żołądka, suchość w ustach, nadmierne pocenie się (zwłaszcza dłoni), itp. W poczet psychologicznych kosztów wpisać trzeba: lęk, smutek, poirytowanie, trudności z koncentracją i logicznym myśleniem. Dodatkowo, bardzo często, zmianie ulega zachowanie – jesteśmy nerwowi, agresywni, irracjonalni, czasami niezrozumiali, bywa, że wpadamy w histerie. Wszystkie zmiany zachodzące w organizmie pod wpływem eustresu ułatwiają organizmowi przetrwanie w sytuacji zagrożenia. Zwiększona stężenie cukrów, zwiększone napięcie mięśniowe, przyspieszony oddech i bicie serca mają za zadanie zwiększyć wydolność organizmu, ułatwiającą walkę lub ucieczkę. Zwiększona aktywność gruczołów potowych w sytuacji walki ułatwia wyślizgnięcie się agresorowi. Zmiany hormonalne zapewniają długotrwałe podtrzymywanie opisanych reakcji. Wyostrzenie zmysłów ułatwia dostrzeżenie zagrożenia. Także elementy emocjonalne stresu służą walce lub ucieczce. Lęk wzmaga motywację do działania, ochotę do walki. Wzrost agresji powoduje, że walka jest bardziej skuteczna. Tak naprawdę stres pomógł przetrwać i rozwinąć się naszemu gatunkowi. Także współcześnie pełni on ważną funkcję. Gdy wykonujemy ważne zadanie w umiarkowanym stresie, zwiększenie wydolności organizmu pozwala wykonywać każde zadanie dłużej i bez odpoczynku. Napięcie emocjonalne zawęża pole świadomości, przez co znacznie łatwiej można skoncentrować się na zadaniu. Wydzielające się hormony ułatwiają zniesienie niewygód, zmęczenia i bólu. Niszczący stres tzn. zbyt silny lub zbyt długotrwały przynosi spustoszenie: problemy z koncentracją, zaburzenia pamięci, obniżenie nastroju (z depresją włącznie), obniżenie motywacji, zniechęcenie, zaburzenia nerwicowe, bezsenność, budzenie się w nocy, ciągłe uczucie zmęczenia. Początkowo człowiek wykonuje czynności dużo wolniej. Potem pojawiają się problemy z przekazywaniem i odbiorem informacji, aż w końcu następuje dezorganizacja życia i utrata kontroli nad sytuacją. Jeszcze poważniejsze konsekwencje to te zdrowotne, a więc: choroby serca, choroba niedokrwienna, zawał, zaburzenia rytmu serca, nadciśnienie tętnicze, choroba wrzodowa żołądka i dwunastnicy, wysoki poziom cholesterolu we krwi, nerwica, obniżenie odporności, zaburzenia miesiączkowania, no i zaburzenia erekcji. Nikt oczywiście nie chce dopuścić do tego, aby stres dezorganizował mu życie. Każdy próbuje sobie radzić ze stresem w lepszy lub gorszy sposób. Dobry sposób to taki, który pozwala zmniejszyć negatywne skutki stresu i nie przynosi innych strat. Zły, z kolei, też daje ulgę jednak szkodzi w innym zakresie. Dobrym sposobem rozładowania stresu będzie, więc uprawianie sportu, słuchanie ulubionej muzyki, czytanie książek, zastosowanie technik relaksacyjnych, kąpiel, oddawanie się hobby, kino, spacer, miłość czy inna czynność sprawiająca radość. Negatywne sposoby radzenia sobie ze stresem są często najłatwiej dostępne, papierosy, alkohol, objadanie się, obgryzanie paznokci, a w cięższych przypadkach – narkotyki, przypadkowy seks, czy zakupy, zakupy, zakupy?

W temacie neutralizowania przykrych wrażeń związanych ze stresem Naukowcy z Uniwersytetu w Toronto dokonali ciekawych odkryć. Na początku badania u wszystkich uczestników monitorowano ciśnienie krwi przez 24 godziny na dobę. Nikt z obserwowanych nie był leczony z powodu nadciśnienia. Jednocześnie oceniano poziom stresu, wysoki zwłaszcza u osób, które mimo dużej odpowiedzialności nie miały istotnego wpływu na to, co robią. Oceniano także, na ile bliski i udany był związek, w którym pozostawali małżonkowie. Po roku badania powtórzono. Okazało się, że osoby pracujące w stresie, ale pozostające w bliskim związku, miały po roku niższe ciśnienie tętnicze krwi. U osób zestresowanych pracą i pozbawionych wsparcia bliskiej osoby obserwowano wzrost ciśnienia. Co ważne, ogólnie, z wiekiem ciśnienie się podnosi. A podwyższone ciśnienie z czasem prowadzi do uszkodzenia serca i nerek, a także zagraża udarem mózgu. W środowisku psychologów doniesienia z placu badań potraktowano jako znaczące i istotne ze względu na możliwości terapeutyczne!

To, jak silne jest działanie stresorów na danego człowieka zależy, z jednej strony od siły i czasu oddziaływania stresora, z drugiej strony od podatności układu nerwowego człowieka i jego subiektywnej interpretacji bodźców. Dlatego zdarza się, że jedni reagują bardzo nerwowo na zdarzenie, które dla innych może nie mieć wielkiej mocy stresującej. Ocena sytuacji jako stresującej lub nie, wynika również z naszego doświadczenia, stanu umysłu – czy jesteśmy wypoczęci czy zmęczeni, od tego czy jesteśmy optymistami czy wręcz przeciwnie. Jednak można mówić o pewnych uniwersalnych wartościach, wagach stresu, w sytuacjach obiektywnie kryzysowych. Dr T H Holmes i R H Rahe skonstruowali skalę określającą wielkość stresu w „jednostkach zmian życiowych” – (LCU). Zamierzeniem autorów było stworzenie narzędzia, które pozwoli oszacować znaczenie rozmaitych wydarzeń życiowych dla rozwoju stresu i potencjalnych jego konsekwencji. Im wyższy wskaźnik, tym bardziej określona sytuacja życiowa lub zdarzenie jest znacząca dla powstania stresu.
W oparciu o wartości na skali, można ocenić własny wskaźnik ryzyka, a co za tym idzie zagrożenie problemami zdrowotnymi- zarówno natury psychicznej jak i fizycznej. Zdaniem autorów narzędzia, istnieje ryzyko rozwinięcia się w ciągu dwóch lat poważnej choroby u ludzi, którzy uzyskali w sumie ponad 300 punktów LCU. Poniżej zamieszczam wybrane sytuacje życiowe z przyporządkowanymi im jednostkami LCU, co pozwoli ci oszacować twój własny wskaźnik narażenia na stres.

Lp Wydarzenie Lp punktów
1 Śmierć współmałżonka 100
2 Rozwód 73
3 Separacja 65
4 Kara więzienia 63
5 Śmierć bliskiego członka rodziny 63
6 choroba lub uszkodzenie ciała 53
7 Ślub 50
8 Utrata pracy 47
9 Ciąża 40
10 Kłopoty seksualne 39
11 Pojawienie się nowego członka rodziny 39
12 Reorganizacja przedsiębiorstwa 39
13 Śmierć bliskiego przyjaciela 37
14 Wysoki kredyt 31
15 Syn lub córka opuszcza dom 29
16 Kłopoty z teściową 29
17 Wybitne osiągnięcia osobiste 28
18 Rozpoczęcie lub zakończenie nauki szkolnej 26
19 Kłopoty z szefem 23
20 Zmiana aktywności towarzyskiej 18
21 Zmiana nawyków dotyczących jedzenia 15
22 Urlop 13
23 Boże Narodzenie 12
24 Pomniejsze naruszenie prawa 11

Milena Gojny

Kategorie: Uncategorized

Komentarze są wyłączone.